Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie

O blogu

Mieszkańcy Kaukazu Południowego, zawieszeni gdzieś między Bliskim Wschodem a światem poradzieckim, między Europą a Azją, demokracją a dyktaturą, trwają tak od tysiącleci i stuleci, patrząc, jak wielkie mocarstwa rywalizują o region. Tkają dywany, parzą kawę, tańczą, śpiewają, jedzą i kochają się, by zaraz potem skoczyć sobie do gardeł i palić nawzajem swe domy. Kaukaski węzeł – tak nazywa się jeden z portali poświęconych rejonowi Kaukazu, bo to rzeczywiście jest splot narodów, religii i interesów, którego nie sposób rozsupłać, a kto próbuje zrobić to na siłę, wywołuje krwawe wojny. Niejedno imperium chciało zawładnąć tym terytorium, ale nigdy nikomu nie udało się to do końca. „Pochowaliśmy 14 imperiów. Mamy czas. Jesteśmy tu od czasów sumeryjskich” – mówi ze spokojem mój znajomy Ormianin, gdy mu przypominam, że jego kraj jest w pełni zależny od Rosji i prędko się to nie zmieni. Dziś Kaukaz Południowy jest jednym z najbardziej zmilitaryzowanych regionów świata, a konflikt o maleńki Górski Karabach może stać się zaczynem potężnej wojny, która zaangażuje największe państwa Eurazji.