Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie

30.10.2019
środa

W obronie Kurdów Ameryka przypomniała sobie o Ormianach

30 października 2019, środa,

Izba Reprezentantów potężną większością głosów (405 do 11) uznała rzeź Ormian z 1915 r. za ludobójstwo. To dla Ormian wielki moment – największe (wciąż?) mocarstwo świata uznało (prawie – bo proces legislacyjny jeszcze nieskończony) ich krzywdę sprzed ponad stu lat. Do tej pory USA tylko częściowo, w osobie ówczesnego prezydenta Baracka Obamy, to zrobiły, ale tak, by nie drażnić Turcji. Turcja, jak wiadomo, zaprzecza, by miało miejsce wtedy jakiekolwiek zaplanowane ludobójstwo, choć przyznaje, że Ormianie byli mordowani.

Widać, że relacje USA-Turcja są naprawdę złe, a przecież mówimy o dwóch największych armiach w NATO. Zakup broni przez Ankarę od Rosjan, atak na Kurdów – przywódca Turków zrobił wiele, by narazić się Waszyngtonowi. Niezależnie od pogmatwanego zachowania Donalda Trumpa w kwestii Kurdów inni Amerykanie nie kryli oburzenia turecką ofensywą i tym można tłumaczyć niemal pełną jednomyślność w Izbie. Podobnie jak podczas wcześniejszego głosowania nad sankcjami wymierzonymi w Turcję.

Ale pewnie głosowanie to miało też moralne znaczenie – w USA, gdzie jest olbrzymia diaspora ormiańska, zabiegano o ten gest przez dziesięciolecia. Waszyngton grał tematem, mamił Ormian, ale dogadywał się z Turkami. Teraz prawie przekroczono Rubikon. Co będzie dalej?

Uznanie wydarzeń z 1915 r. za ludobójstwo jest jak broń atomowa – można jej użyć właściwie raz. I potem nie ma już czym straszyć. Ameryka grała do tej pory tematem i pewnie dalej będzie grać – bo teraz sprawa jest w rękach senatorów. Stawka jest wysoka – być może chodzi o dalszą obecność Turcji w zachodnich strukturach, a co najmniej o głęboki kryzys w relacjach Turcji z USA. Ankara dyszy z wściekłości. Rozdźwięk wydaje się pełny, ale na pewno równolegle do medialnych oświadczeń ruszyły zakulisowe targi.

Wielka polityka wielką polityką, ale chodzi też o uczucia całego ormiańskiego narodu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Mieszkam w kraju, gdzie diaspora ormianska jest bardzo duza. Kolejne pokolenia pamietaja o krzywdach. Od bardzio wielu latach i przez wiele lat kolejne generacje oczekiwaly bardzo niewiele. Wlasnie tylko tego, zeby Kongres Amerykanski specjalna uchwala uznal te straszne wydarzenia za luidobojstwo. Takie uznania dla innych narodow nie stanowily zadnego problemu. Kilkanascie lat temu Nancy Pelosi w ramach obietnic wyborczych obiecala im, ze tym razem juz wywalczy dla nich to honorowe zadoscuczynienie. Sprawa zmarla w Waszyngtonie momentalnie, nie tylko ze wzgledow, ktore wymieniono powyzej…
    Teraz tez kongres nie uwaza ich za wplywowa grupe, z ktora nalezy sie liczyc i nagle przypomnial sobie, ze nalezy im sie tak znikome zadoscuczynienie. Za Obamy tez nie chcieli, stad takie ulomne jego stanowisko.
    Te rozgrywki polityczno-strategiczne uwienczone uchwala wlasnie w tym momencie to wiecej niz lyzka dziegdziu, to gorzka pigulka dla nich.

  2. Turcy wyniszczyli Ormian, między innymi za pomocą Kurdów, przesiedlając ich na tereny w ten sposób oczyszczone.
    Kartą kurdyjską, Amerykanie grali przeciwko Huseinowi i Assadowi.
    Obecnie, mogą grać przeciwko Iranowi i Turcji…..
    O co chodzi w tej grze?

    Ukłon w stronę Ormian, zapewne również służy celom wielkiej polityki.
    Kaukaz wart jest mszy…..
    Zachód przeciągnął na swoją stronę Gruzję, zneutralizował Azerów.
    Ormianie byliby miłym dodatkiem do talii, w tej grze o wejście do Azji od strony „miękkiego podbrzusza” Rosji.
    Zasoby czekają……

  3. No cóż, jedynie w ZSRR Ormianie mieli własną republikę i mogli rządzić po swojemu, w ramach dozwolonych dla wszystkich narodów tego kraju. Dobre to nie było, ale przynajmniej nie znikli jako naród i kultura. Mają nawet własne państwo, czego nie można powiedzieć o Kurdach pod ochroną USA. Kto Rosji dzisiaj za to podziękuje.

  4. Jednak wbrew zaleceniom W.H senat potwierdzi rezolucjel, ze dzialania w Turcji na okolicznosc Ormian to bylo ludobojstwo.