Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie

17.07.2019
środa

Rosjanie w Gruzji czują się bezpiecznie. A przynajmniej sześcioro Rosjan

17 lipca 2019, środa,

Nie milkną echa zamieszek w Tbilisi po wystąpieniu rosyjskiego deputowanego Gawriłowa.

Zresztą protesty wciąż trwają – zgromadzeni pod parlamentem ludzie domagają się dymisji ministra spraw wewnętrznych. Oczywiście cała sprawa z potraktowaniem rosyjskiej delegacji musiała także wpłynąć na stosunki gruzińsko-rosyjskie.

I wpłynęła. Od 8 lipca obowiązuje zakaz połączeń lotniczych między Rosją a Gruzją – zakaz ten podpisał sam prezydent Władimir Putin. Rosyjskie media przedstawiają Gruzję jako kraj niebezpieczny, właściwie jakiś bandustan. Sytuacja przypomina trochę tę sprzed 11 lat. Choć szczęśliwie dla Gruzinów u władzy są trochę mniej krotochwilni politycy niż Misza Saakaszwili.

Sześcioro Rosjan i jedna Ukrainka, którzy mieszkają w Gruzji, postanowili w centrum Tbilisi, na alei Rustawelego, dać jednak odpór rosyjskiej propagandzie – wczoraj przygotowali demonstrację, podczas której przekonywali, że czują się w Gruzji bezpiecznie, a to, co mówi rosyjska telewizja, to kłamstwo i nieprawda. Przygotowane przez protestujących transparenty głosiły, że w Sakartwelo nie ma rusofobów. Jeden z plakatów zachęcał: „Jesteś zmęczony Putinem. Przyjedź na odpoczynek do Gruzji!”.

Obecność Rosjan nie dziwi, a co robiła tam Ukrainka? Pani Waleria wyjaśniła portalowi Kawkazkij uzel, że taka sama propaganda jak przeciw Gruzji stosowana jest przeciw jej ojczyźnie, więc postanowiła się przyłączyć do manifestacji.

Oczywiście, że demonstracja sympatyzujących z Gruzją kilkorga Rosjan niewiele zmieni – Rosjanie pewnie nawet nie dowiedzą się o takiej akcji. Ta garstka na Rustaweli może nawet wzbudzić uśmiech politowania.

Dla Gruzji to jednak poważna sprawa. Embargo na połączenia lotnicze uderzy w budżet państwa. W ubiegłym roku Gruzję odwiedziło niemalże półtora miliona Rosjan – zostawili w tym kraju ponad 700 mln dol. Dużo. Teraz spodziewany jest spadek liczby turystów z północy. Wstępnie mówi się, że Gruzja może stracić w tym roku ok. 300 mln dol. Też dużo.

Ciekawe, dokąd pojadą Rosjanie, którzy z własnej (lub nie) woli zrezygnowali z wczasów w Gruzji? Chyba na Krym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „bandustan”

    Nie wiem czy to zwyczajne „przejezyczenie” w slowie bantustan czy tez calkieme nowy twor jezykowy.
    Ciekawym aspektem polskich mediow jest zainteresowanie, na przyklad, losem rosyjskich turystow. Z tego co zauwazylem ich podroze nie ograniczaja sie do Krymu i Gruzji. Jest ich sporow w roznych czesciach swiata. Roznego rodzaju sankcje nakladane na gospodarke czy przedstawicieli panstwa nie sa rownoznaczne z niemozliwoscia podrozowania. Zawieszenie lotow jest oczywiscie utrudnieniem ale nie zakazem.