Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie

7.03.2019
czwartek

Mehman Husejnow wolny – dziesięciu innych dziennikarzy wciąż siedzi

7 marca 2019, czwartek,

Azerbejdżański dziennikarz, bloger i aktywista społeczny Mehman Husejnow wyszedł pięć dni temu z więzienia. O jego pobycie w więzieniu, próbach przedłużenia mu odsiadki, głodówce oraz międzynarodowych naciskach na Baku w sprawie Husejnowa i wreszcie o decyzji Ilhama Alijewa, by dać blogerowi spokój, pisałem tu i tu.

Husejnow pierwsze, co zrobił, to poszedł na grób swojej matki Sabir, która umarła latem 2018 r. Długo chorowała – ale nie pozwolono mu wtedy zobaczyć się z nią, dano mu przepustkę jedynie na pogrzeb.

Potem jednak, aby nikt nie miał wątpliwości, czy więzienie nie osłabiło jego woli działania, poszedł na grób dziennikarza Elmara Husejnowa, redaktora opozycyjnego pisma „Monitor” – który został zamordowany 14 lat temu na klatce schodowej swego bloku. Władowano w niego siedem kul.

Pamięć o nim podtrzymywana jest w środowisku dziennikarzy, którzy podejrzewają, że władza miała coś z tym zabójstwem wspólnego. Prokuratura niby wskazała dwóch zabójców i wysłała za nimi listy gończe, ale chyba ich nigdy nie złapano, a tym bardziej nie odkryto zleceniodawcy. Można podejrzewać, że 14 lat to sporo czasu i gdyby naprawdę przyłożyć się do śledztwa, to winni zostaliby złapani i ukarani.

Mehman dwa lata temu został aresztowany po swoim wystąpieniu nad grobem Elmara Husejnowa podczas upamiętnienia 12. rocznicy zabójstwa dziennikarza. Jak mówił, obiecał sobie, że natychmiast po uwolnieniu pójdzie oddać hołd Elmarowi. Rozmawiając z dziennikarzami, nie chciał opowiadać o więzieniu: „Na to przyjdzie czas. Dziś chcę mówić tylko o Elmarze”.

Jak zapowiedział – będzie dalej szedł drogą Elmara. To odważna deklaracja, skoro wiemy, co było na końcu tej drogi. Mehman zdaje sobie z tego sprawę: „Wybrałem najcięższą drogę w dziennikarstwie i będę nią szedł aż do końca”.

Zarówno Elmar Husejnow, jak i Mehman zajmowali się przede wszystkim korupcją w państwie, a nie wielką polityką. Nie pisali płomiennych, politycznych tekstów, ale prowadzili śledztwa dziennikarskie. Nie zawsze chodziło o wielkie afery, ale często o korupcję urzędników, którzy przywłaszczali sobie to i owo. Lecz właśnie tacy ludzie bywają najbardziej mściwi. Ostatecznie pojedynczy dziennikarz nie zaszkodzi nietykalnemu przywódcy kraju, który jest poza zasięgiem, i taki przywódca czasem ma w nosie, co tam piszą żurnaliści, natomiast lokalny watażka, gubernator itp. – już nie. Bo gdy zrobi się za głośno o ich nadużyciach, „góra” może się zdenerwować i np. pokazowo takiego naczelnika ukarać. Władza lubi, żeby był spokój. Ludzie, którzy nie interesują się polityką, nie zawsze wsłuchują się w głos opozycji politycznej, ale informacje o korupcji – o, to już może wywołać niezadowolenie.

Nieprzypadkowo na poradzieckim terytorium najczęściej problemy mają nie znani polityczni dziennikarze ze stolicy, którzy komentują wielką politykę i atakują prezydentów, ale lokalni dziennikarze tropiący lokalnych polityków i lokalne układy. Tacy giną albo lądują za kratkami najczęściej. Często w ogóle się o nich nie dowiadujemy.

Tyle że na takich ludziach, lokalnych watażkach, opiera się cały system, więc gdy już nabroją (np. zlecając zabójstwo dziennikarza), chcąc nie chcąc chronić już musi ich całe państwo. I nie zawsze jest to władzy na rękę, bo psuje też międzynarodowy wizerunek kraju. W przypadku Mehmana Husejnowa ktoś albo chciał jeszcze dopiec blogerowi, albo może chciał się przypodobać górze i zapuszkować go na kolejne lata. Zrobił się jednak raban (zareagowali europosłowie, Rada Europy, ale w Polsce było o tym cichutko. Nasz chata z kraja…), a Baku nie potrzebowało kolejnej awantury. Tym można wytłumaczyć bardzo rozsądną decyzję Alijewa, aby powstrzymać montowanie kolejnej sprawy przeciw Mehmanowi Husejnowi.

Mehman Husejnow to rocznik 1989. Jego „przygody” z władzą datują się co najmniej od 2012 r., gdy był aresztowany po jednym z protestów – wtedy zakazano mu wyjazdu z kraju. Dziś, jak ogląda się i porównuje jego zdjęcia sprzed odsiadki i teraz, nad grobem matki i nad mogiłą Elmara Husejnowa, widać jak się zmienił – spoważniał, nabrał tężyzny, zmężniał. W jego oczach widać determinację.

W azerbejdżańskich więzieniach wciąż przebywa dziesięciu dziennikarzy i blogerów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. „…zareagowali europosłowie, Rada Europy,…”

    Za jednymi ktos sie wstawia za innymi prawie nikt a inni siedza w zapomnieniu. Mozna sie zastanowic, co decyduje o „przydatnosci” jednych i „bezuzytecznosci” innych – w sumie do tego rzecz sie sprowadza.

  2. Zachodnie media kreują bohaterów, bądź potepiają.
    KRYTERIUM JEST PROSTE.
    Wystarczy być antyrosyjskim, czy prozachodnim, by zasłużyć na uznanie.

    Sawczenko była bohaterką siedząc w rosyjskim więzieniu.
    Siedząc w ukraińskim, pies z kulawą noga się za nią nie ujmie.
    Straciła powab, stając się proukraińska?

    Promować ludzi którzy być może chcą jak najlepiej, ale destabilizują swój kraj, można.
    To podstawa działania divide et impera.
    Z taką zręcznoscią stosowana przez spadkobierców różnych imperiów.
    Zawsze i w każdym kraju, znajdą się malkontenci, bądź chętni do tłustych gratyfikacji.

    Nie wiem, jaki jest ten przypadek, ale schemat jest raczej typowy.