Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie Lawasz, kindzal i dywany - Kolejna witryna oparta na WordPressie

23.01.2019
środa

Jak Ormianie z Azerami

23 stycznia 2019, środa,

Premier Armenii Nikol Paszinjan poinformował na fejsbuku, że spotkał się nieformalnie w Davos z przywódcą Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem. Rozmawiali długo – półtorej godziny. Szczegółów rozmowy jednak nie podał. Wiadomo tylko, że rozmawiali o procesie negocjacji między obu państwami (a właściwie trzema jeśli osobno liczyć Górski Karabach).

Za to, jak podaje gazeta Aravot, przedstawiciele obu krajów wdali się w gorącą dyskusję podczas przedwczorajszego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Gdy omawiano grudniowe wybory w Armenii delegaci z Azerbejdżanu poprosili o głos i przypomnieli, skądinąd słusznie, że wcześniej Rada Europy wysoko oceniała poprzedni reżim w Armenii, który właśnie został obalony przez społeczeństwo, więc może lepiej by nie stosować podwójnych standardów.

Na to oczywiście musieli odezwać się Ormianie, który poradzili delegatom z sąsiedniego kraju, żeby lepiej już milczeli, niźli mieli się wypowiadać o przestępczych reżimach, bo nie mają do tego moralnego prawa. Edmon Marukjan stwierdził też, że cieszy go, iż koledzy a Azerbejdżanu tak uważnie śledzą wydarzenia w Armenii i życzył im jak najszybciej aksamitnej rewolucji w Azerbejdżanie, bo śmiać się chce, gdy o demokracji mówią przedstawiciele tego kraju. Marukjan przypomniał też o sytuacji więźniów politycznych w Azerbejdżanie i o protestach w tym kraju – ostatni protest, właśnie w obronie więźniów politycznych, zgromadził 19 stycznia około 3 tysięcy ludzi.

Można mieć tylko nadzieję, że dialog Paszinjana z Alijewem w Davos przebiegał spokojniej.

Jeśli zaś idzie o więźniów politycznych, to jest też dobra wiadomość. Pisałem tu już wcześniej o Mehmenie Husejnowie , azerbejdżańskim blogerze, który odbywał karę dwuletniego więzienia. Miał wyjść w marcu, ale oskarżono go w grudniu ubiegłego roku o pobicie pracownika więzięnia i groziła mu nowa sprawa i nowy wyrok. Husejnow rozpoczął głodówkę. Trzy dni temu jego list, w którym udowadniał swoją niewinność, dotarł do samego Ilhama Alijewa – ten zaś nakazał prokuraturze  kierowanie się względami humanitarnymi w stosunku do młodego więźnia. W efekcie prokuratura wstrzymała dochodzenie przeciw blogerowi.

Jego rodzina nie ma wątpliwości, że to międzynarodowa presja na przywódcę Azerbejdżanu sprawiła, że sytuacja Husejnowa uległa poprawie – tak stwierdził jego brat Emin Husejnow w rozmowie z serwisem Kawkazkij Uzel.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Jak widac wtracanie sie w sprawy innego kraju stalo sie nalogiem politycznym. Robia to obecnie zarowno „duzi” jak i „mali”.
    Z uwiezionymi dziennikarami/publicystami/blogerami tez jest roznie. O jednych swiat sie upomina inni zas moga gnic w wiezieniu w calkowitym zapomnieniu i osamotnieniu. Tak jest na przyklad z dziennikarzem Al Dzaziry tkwiacym w egipskim wiezieniu od ponad dwoch lat bez wyroku sadowego. Nie widzialem by poza Al -Dzazira specjalnie by ktos sie o niego upominal. Stad wnioskuje, ze jesli istniala „miedzynarodowa presja” w sprawie Husejnowa to wynikala z przyczyn raczej politycznych niz obrony tych czy innych praw, na ktore tak czesto powoluja sie mali i duzi interwencjonisci.